WYDARZENIA

Zakotwicz duszę w Bożym Słowie

Zakotwicz duszę w Bożym Słowie

Zacznij Tydzień ze SŁOWEM WIARY
- cotygodniowe rozważania Bożego Słowa

          

Tydzień 3

                        Zakotwicz duszę w Bożym Słowie

 

        „Ta niewzruszona wiara jest dla naszej duszy mocną i pewną kotwicą, łączącą nas z samym Bogiem, po drugiej stronie świętej zasłony niebios” (Hbr. 6:19) [SŻ].

 

 

            Bóg obiecał Abrahamowi syna, podczas gdy on i Sara byli prawie stuletnimi ludźmi (nawet, gdy Sara była młoda i tak nie mogła mieć dzieci z powodu bezpłodności). Bóg przysiągł na siebie samego oraz dał obietnicę (swoje Słowo), jako dowód spełnienia się Jego zapowiedzi narodzenia Izaaka (Hbr. 6:13-18). Jest rzeczą niemożliwą by On zawiódł (gr. skłamał). Dlatego Boży charakter, prawdomówność ( niekłamliwość, niezawodność), oraz Boże Słowo ( dana obietnica), stały się dla Abrahama kotwicą dla Jego duszy. Kotwicą pewną i mocną, sięgającą aż po za zasłonę - czyli pozwalającą mu chwycić się tego,  co nadnaturalne i nadprzyrodzone, tego, co nie pochodziło z naturalnego i materialnego świata w jakim mieszkał. Dzięki wierze w Boże Słowo, Abraham połączył z tym, co nie pochodziło z naturalnego i materialnego świata w jakim mieszkał. Abraham połączył się z świtem duchowym – niewidzialnym i nieodczuwalnym dla fizycznych zmysłów – wciąż jednak rzeczywistym i namacalnym. Dusza Abrahama (jego myśli, uczucia, emocje i wola), nie raz była targana wątpliwościami  co do wypełnienia się i prawdziwości Bożej obietnicy (Rz. 4:18-25). Jednak za każdym razem, gdy przedstawiał się komukolwiek, mówiąc: „ Witam, jestem Abraham”, co znaczy: „Witam, jestem Ojcem mnóstwa narodów”, ogłaszał i przypominał sam sobie o danym mu Słowie od Boga. Tak mówił o sobie podczas, gdy nie posiadał jeszcze żadnego własnego dziecka!  Sam Bóg i Jego niewzruszone Słowo STAŁY SIĘ dla Abrahama pewną i silną kotwicą. A w jakim celu stosuje się kotwicę? By unieruchomić statek szczególnie w czasie sztormu czy burzy. Tym samym jest Boże Słowo dla naszej duszy. Nasze serce – nowo zrodzony duch – nie ma problemu z zawierzeniem Bogu. Wierzący wierzą, bo tak są stworzeni, każdy z nas posiada już wiarę w sercu, jaką otrzymał od Pana w chwili nowego narodzenia (Rz. 13:3; 10:8-10). To nasza dusza, która nie doświadczyła nowego narodzenia, najczęściej boryka się ze strachem, wątpliwościami czy troskami. Potrafi być niestabilna i rozdwojona (Jak. 1:7-8). Możemy nie tylko wierzyć Bogu, ale i Jemu ufać naszą duszą. On nie chce abyśmy upadali w naszej duszy (Hbr. 12:3) [NP]. Dlatego dał nam swoje Słowo i obecność Ducha Świętego, by stymulować, dparniać i znieczulać naszą duszę na troski, zmartwienia, strach czy wątpliwości,  które próbują nami owładnąć i obciążyć nas (Mk. 4:19;  Łk. 21:34). Gdy modlisz się i uwielbiasz Pana, wypowiadaj Jego Słowo, wtedy usługujesz również samemu sobie - swojej własnej duszy. W ten sposób wręcz upajasz się Jego obecnością ( jakby winem) i pozostajesz nieczuły na ciężary i troski tego świata. Żyjesz pełen Ducha zakotwiczony pewnie i mocno w Bogu i Jego Słowie ( Kol. 3:15-16; Ef. 5:16-19).  Wciąż żyjąc na tym świecie, jednak w taki sposób, jakbyś z niego nie pochodził. Bo istotnie z tego świata nie pochodzisz. Masz jednak zdolność przebywać w obydwóch światach – realności naturalnej i duchowej – w tym samym czasie. Ta zdolność jest wpisana w doświadczenie nowych narodzin jakich doświadczyłeś. Więc nie przestawaj mówić Boże Słowo do własnej duszy ( nie tylko do Boga), ona tego potrzebuje! (Ps. 103:1-5).

Wyznanie:

 

Nie boję się i nie lękam. Nie tylko wierzę Bogu ale Mu ufam. Zakotwiczam moją duszę w Jego Słowie, gdy uwielbiam Słowem mojego Pana w psalmach, hymnach i pieśniach duchowych, jakie sam tworzę z serca dla Niego. On znieczula i uodparnia moją duszę na ciężary i troski świata. Odpoczywam w Bogu a Jego pokój strzeże mojego serca i myśli.