WYDARZENIA

Używaj swojej władzy

Używaj swojej władzy

Zacznij Tydzień ze SŁOWEM WIARY
- cotygodniowe rozważania Bożego Słowa

         Tydzień 37

 

        Używaj swojej władzy

 

“ Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć. Przeciwstawcie mu się, mocni w wierze..." (1Pt. 5:8-9a).



         Kiedyś, gdy jeszcze mieszkałem w swoim rodzinnym mieście i starałem się o względy pewnej dziewczyny, która jest dziś moją żoną, uczestniczyłem w ciekawym wydarzeniu. Otóż, niemalże każdego dnia przechodziłem z jednego końca miasta na drugi jego koniec, by spotkać się z Asią. Było to małe miasteczko, więc wystarczało 20-30 minut by dojść do jej miejsca zamieszkania. Jak chce się kogoś zdobyć - a szczególnie dziewczynę swoich marzeń - trzeba swoje wychodzić, ha, ha. Więc chodziłem tam i z powrotem. Była późna jesień, jak zazwyczaj mijałem jedyny hotel w mieście, wokół którego biegał rozwścieczony pies. Działał mi on na nerwy, bo za każdym razem gdy przechodziłem obok hotelu, jak wściekły biegał wzdłuż ogrodzenia i szalał jakby chciał mnie pożreć. Więc od czasu do czasu trochę przekornie - by go jeszcze bardziej rozdrażnić - kopałem w płot, a on jeszcze bardziej szczekał i biegał. Gdy wracałem do domu tego dnia, psa nie było. Przechodząc obok płotu, zauważyłem tylko otwartą bramę wjazdową na teren hotelu. Cóż - pomyślałem - w końcu gdzieś zamknęli tego "wariata". Za hotelem był park, przez który zawsze przechodziłem. Wzdłuż piaszczystej drogi rosły niskie gołe drzewa a lampy oświetlały drogę co kilkanaście metrów, z czego tylko niektóre świeciły. Było już ciemno i w pewnym momencie usłyszałem za sobą jakby galop. Obejrzałem się. Był to "zwariowany" pies, który w końcu dostał swoje "pięć minut" by mnie dorwać i oddać "pięknym za nadobne". Gdy biegł w moją stronę, raz go widziałem, a raz znikał pod niepalącą się latarnią. Spod jego łam unosił się kurz a jego warczenie wymieszane z szczekaniem sparaliżowało mnie strachem. Wiedziałem, że nie dam rady mu uciec. Na drzewa wejść sie nie dało, bo były niskie i gołe. Obok staw, żadnych zabudowań..., źle to wyglądało. Stanąłem jak wryty, dobiegł do mnie, a ja krzyknąłem: stój! Pies "wyhamował" w ostatniej chwili. Oboje znajdowaliśmy się pod świecącą lampą, on stał, patrzył na mnie i szczekał. I wtedy dostrzegłem, że on nie ma żadnych zębów!!! To był naprawdę stary pies, duży, groźnie wyglądający, robiący wiele hałasu, ale bezzębny! Nic nie mógł mi zrobić, jedynie PRZESTRASZYĆ. Podobnie diabeł próbuje uchodzić za lwa ryczącego. Nie jest on jednak lwem, tylko takiego udaje: " ...chodzi wokoło JAK lew ryczący..." (1 Pt. 5:8). Gdy diabeł puka do twoich myśli, zdaje ci się, że jest jak lew ryczący. Masz wrażenie że słyszysz: "Umrzesz, rozchorujesz się, twój dom spłonie, mąż cię zostawi, twoje dzieci nie będą służyły Bogu, stracisz pracę, twoja firma zbankrutuje..." Czy wiesz jak lwy polują? Najpierw paraliżują ofiarę swoim rykiem. Strach i zamieszanie wśród jego potencjalnej zdobyczy, to już połowa udanego polowania! Diabeł nie ma czym polować, nie posiada żadnych kłów ani pazurów. Nie ma mocy, by zmusić kogokolwiek do czegokolwiek, chyba że znajdzie kogoś, kto ulegnie jego sugestii, manipulacji i kłamstwu. Dlatego gdy jego myśli zapukają do drzwi twojej duszy, niech w progu przywita jej twoja wiara w Boże Słowo. Wtedy szybko się okaże, że żaden z niego lew, a jedynie, kot z megafonem! Więc używaj nad nim swojej władzy jaką masz w Imieniu Jezusa. Przeciwstawiaj się lękowi, chorobie, bólowi, depresji, cierpieniu czy biedzie. Żadna z tych rzeczy nie jest Bożą wolą dla ciebie. Tylko wszelki dobry dar pochodzi od Ojca a On się nie zmienia (Jak.1: 17). Poddaj się Bogu /Jego Słowu i przeciwstaw sie diabłu, a on ucieknie od ciebie (Jk. 4:7). DM

 

Wyznanie:
         Mam władzę w Imieniu Jezusa. Bóg mieszka we mnie, dlatego diabeł tak bardzo się mnie obawia. Nie boję się o jutro, swoje dzieci, małżeństwo i pracę. Żyję pod osłoną Bożą. On strzeże mnie i zły nie może mnie tknąć. Większy jest Bóg we mnie niż ten, który jest na świecie. Ja go zwyciężyłem w Jezusie.