WYDARZENIA

Nie przechodź na czerwonym świetle

Nie przechodź na czerwonym świetle

Zacznij Tydzień ze SŁOWEM WIARY
- cotygodniowe rozważania Bożego Słowa

          

Tydzień 25    

 

  Nie przechodź na czerwonym świetle

 

“ ...ponieważ Duch Święty przeszkodził w głoszeniu Słowa w Azji....chcieli pójść do Bitynii, lecz Duch Jezusa nie pozwolił im" (Dz. Ap. 16:6b-7b).



         Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się przejść czy przejechać na czerwonym świetle? No śmiało..., każdemu z nas (tak myślę), przydarzyło się to przynajmniej raz w życiu. Postaraj się przypomnieć sobie, jakie ci wtedy towarzyszyło uczucie. Niepewność? Podenerwowanie? Brak spokoju? A może odczucie typu: " A może się uda, przecież nawet nikt nie zauważy?". Podobne "odczucie" mogło towarzyszyć Pawłowi i osobom z nim podróżującym. Przeszli przez frygijską i galacką krainę, ponieważ Duch Święty PRZESZKODZIŁ IM w głoszeniu Słowa Bożego w Azji. A gdy przyszli ku Mizji i chcieli pójść do Bitynii, Duch Jezusa NIE POZWOLIŁ IM. Nie wiemy do końca dlaczego Bóg przeszkodził i nie pozwolił na głoszenie Ewangelii w tych miejscach, do których zamierzali się udać. Może czekali tam na nich fanatyczni Żydzi lub poganie, chcąc pozbawić ich życia, lub diabeł przygotował wobec nich inna zasadzkę i niebezpieczeństwo. A może po prostu, Bóg miał w planie, aby właśnie oni dotarli jako pierwsi z Ewangelią do Europy. Po tym, jak zrezygnowali z głoszenia Słowa Bożego w owych miejscach, udali się - z powodu widzenia jakie później miał Paweł - do Macedonii (dzisiejsza część Europy). Tam też doświadczyła nowego narodzenia pierwsza osoba pochodząca z Europy - Lidia, dziś nazwalibyśmy ją Europejką (Dz. Ap.16:9-15). Została zbawiona ona sama, jak i cały jej dom. Jakikolwiek był powód ostrzeżenia Pawła i jego towarzyszy, musiał on być istotny dla nich samych, jak i dla Bożego planu dla ich życia i głoszenia Ewangelii. W jaki sposób - technicznie - Duch Święty PRZESZKODZIŁ IM I ZABRONIŁ głosić Ewangelię w miejscach do których zamierzali się udać? Skoro Biblia nic więcej nie mówi na ten temat, musiało to stać się zgodnie z tym, co już Słowo uczy nas na temat Bożego prowadzenia w życiu Jego dzieci. Jako Boże dzieci, jesteśmy prowadzeni przez Ducha Świętego, który POŚWIADCZA naszemu duchowi, że należymy do Niego (Rz.8:14-16). Jeśli w tak wielkiej sprawie, jaką jest nasze zbawienie, wiemy o tym, po przez wewnętrzne świadectwo wewnątrz nas, w jaki sposób On prowadzi nas w życiu we wszystkich mniejszych - doczesnych sprawach, wyborach i decyzjach? Jeżeli wewnętrzne świadectwo naszego serca jest WYSTARCZAJĄCO PEWNE I WIARYGODNE w przypadku pewności zbawienia, jest również wystarczająco pewne i wiarygodne we wszystkich innych obszarach naszego życia! Tak więc NIGDY nie pogwałcaj wewnętrznego świadectwa - przekonania, wrażenia, pobudzenia czy przynaglenia. Nie odrzucaj głosu swojego sumienia - głosu twojego serca - bo możesz łatwo stać się rozbitkiem w wierze (1 Tym.1:19). Nie zawsze musisz wiedzieć DLACZEGO tak, czy inaczej On od wewnątrz nie pozwala ci podjąć tą, czy inną decyzję, lub zabrania ci udać się w to, czy w inne miejsce. On jest Panem, ty wciąż sługą, nawet, jeśli jesteś Jego synem czy córką. On widzi dalej niż ty, i rozumie więcej. On się nie myli, w przeciwieństwie do nas. Przy tym jest twoim Ojcem. Każdy dobry Ojciec - On przewyższa w dobroci wszystkich ojców - widząc swoje dziecko w niebezpieczeństwie, będzie je ostrzegał i ochraniał, choćby z tego powodu, że to Jego dziecko. Podobnie, On poprowadzi cię do podjęcia właściwych decyzji związanych z twoim małżeństwem, służbą, pracą zawodową czy wychowaniem dzieci. Masz wewnątrz siebie Jego sygnalizator - wewnętrzne świadectwo Ducha Świętego. Nie przechodź na czerwonym. Na żółtym się nie spiesz, poświęć dodatkowy czas na modlitwę w "tej" sprawie. Na zielonym, wiedz, że twoja decyzja ma Jego aprobatę i błogosławieństwo. Jesteś Jego dzieckiem, tak więc NATURALNIE jesteś już prowadzony przez Ducha Świętego! DM

 

Wyznanie:
         Jestem Bożym dzieckiem, więc Duch Święty mnie prowadzi. Polegam na wewnętrznym świadectwie mojego serca. Rozpoznaję Jego sygnały, pobudzenia, przynaglenia, ostrzeżenia i pozwolenia. Wiem co czynić i gdzie się udać. Jestem Jego owcą, która zna głos swojego pasterza. Nie przechodzę na czerwonym świetle, na żółtym się nie spieszę, a zielone światło w moim sercu, potwierdza Jego pozwolenie i aprobatę w decyzjach jakie podejmuję.